|
Roman Tokarczyk
ŚMIERĆ JAKO FENOMEN PRAWNY
Odwieczne
prawo nie urządziło nic lepiej, jak to, że dało jedno wejście do
żywota, lecz co niemiara wyjść.
L. Seneka
Zakresy regulacji
Od daty śmierci są
odnotowywane i realizowane jej skutki prawne. Zależą one zarówno
od medycznych rodzajów śmierci, jak i prawnych jej rozróżnień.
Na gruncie norm prawnych najważniejsza chyba granica przebiega między
śmiercią naturalną a śmiercią nienaturalną (gwałtowną, tragiczną,
samobójczą, eutanatyczną, w stanach wyższej konieczności,
podczas wojny, na mocy sądowego orzeczenia kary śmierci).
Zarówno naturalna, jak i nienaturalna śmierć odnotowywana
jest w zespołach norm prawnych regulujących jej dokumentację,
pogrzebanie ciała lub inne nim dysponowanie, funkcjonowanie
cmentarzy, kolumbariów, krematoriów, instytucji
balsamujących zwłoki, mauzoleów etc. Skutki śmierci
normowane są przez całe gałęzie prawa albo ich części - prawo
spadkowe, prawo ubezpieczeniowe, prawo podatkowe, prawo
administracyjne, prawo pracy i inne. Niekiedy, jak w przypadku
pobierania przeszczepów z ciała zmarłego, regulują to łącznie
normy należące do wielu gałęzi prawa.
Prawo określa normatywne
szlaki wiodące od śmierci chcianej (samobójstwo,
dobrowolna eutanazja) poprzez śmierć ewentualną (obrona
konieczna, stan wyższej konieczności, wojna) do śmierci pod przymusem
(kara śmierci). Są to zarazem szlaki wielkich kontrowersji ocen
wszystkich tych form śmierci nienaturalnej. Śmierć
nienaturalna i nagła jest nie tylko na ogół bardziej bolesna
niż naturalna. Stwarza także zwykle większe komplikacje prawne.
Śmierć nienaturalna, zrywając gwałtownie więzi społeczne, nie daje
szansy pożegnania się, wypowiedzenia ostatniego słowa, wyrażenia
prośby o wzajemne darowanie sobie przewinień. Śmierć nienaturalna
komplikuje jej oceny prawne, zwłaszcza, gdy spowodowana została
przestępstwem albo okolicznościami trudnymi do wyjaśnienia. Zmarły
nagle nie pozostawił testamentu, ani też nie zdążył wypowiedzieć
ostatniej woli.
Definicje i wątpliwości
Postępy współczesnej
medycyny, umożliwiające podtrzymywanie naturalnych funkcji człowieka
w sposób sztuczny, nasunęły nowe wątpliwości dla prawnych
definicji śmierci. Wcześniej definiowano śmierć jako ustanie krążenia
w organizmie człowieka, spowodowane niewydolnością serca lub (i)
płuc. Możliwości sztucznej reanimacji podważyły sensowność tych
kryteriów śmierci. Miejsce serca i płuc w definicjach śmierci
zajął mózg - kryterium neurologiczne: całkowity brak odruchów,
rozszerzenie źrenic, kompletna hipotomia, zanik wychyleń w zapisie
elektroencefalograficznym. Według współczesnej medycyny jeśli
umarł mózg człowieka - umarł cały człowiek, a jego śmierć jest
„rzeczywista i pewna”.
Definicje śmierci
mózgowej są jednak niekiedy szokujące, nawet dla personelu
medycznego i wątpliwe dla prawników. Mimo lekarskiego
stwierdzenia śmierci człowieka na podstawie śmierci jego mózgu,
utrzymują się przecież jeszcze naturalne funkcje krążenia w
organizmie, możliwe do długiego podtrzymywania w sposób
sztuczny. W dość powszechnym odczuciu, śmierć mózgowa „jest
niemal śmiercią, ale jeszcze nie śmiercią”.
Wątpliwości pogłębia
mnogość definicji śmierci: patologicznej i fizjologicznej, klinicznej
i biologicznej, krążeniowej i mózgowej, bezpośredniej i
pośredniej, absolutnej i względnej, cywilnej i rzeczywistej. Gdy
nauki biologiczne i medyczne skłaniają się do definiowania śmierci w
kategoriach procesu, prawo zmuszone jest do precyzyjnego wskazania
momentu śmierci - godziny, dnia, miesiąca, roku. Gdy dla biologii i
medycyny może istnieć jeszcze jakieś życie szczątkowe w umierającym
człowieku, prawo przyjmuje fikcję jego śmierci całkowitej.
Definicję śmierci
mózgowej człowieka sformułowali i rozwinęli uczeni amerykańscy
związani z Harvard Medical School. Za główne jej kryterium
przyjęli brak klinicznych objawów funkcjonowania mózgu
w ciągu 24 godzin. Definicję śmierci mózgowej przyjęło
amerykańskie prawo stanowione wielu stanów, ujęte w Uniform
Declaration of the Death Act z 1981 roku. W Wielkiej Brytanii zalegalizowano kryterium śmierci
pnia mózgu - Brain
Stem Death (BSD), w sensie nieodwracalnej utraty świadomości, myślenia i
spontanicznego bicia serca. Podobnie w Polsce.
W 1988 roku duńska
Komisja Etyczna przyjęła pogląd, że śmierć mózgowa jest
procesem nieodwracalnej śmierci, ale nie jeszcze śmiercią
rzeczywistą. Pojmowanie sensu śmierci jako procesu ułatwia ogromnie
pobieranie organów do transplantacji gdyż „staje się
następstwem stwierdzenia procesu umierania, ale nie przyczyną śmierci
osoby”. W Austrii i Niemczech za oznakę śmierci przyjmuje się
brak krążenia krwi wewnątrz czaszki człowieka, warunkujący
funkcjonowanie mózgu. Definicję śmierci mózgowej
przyjęła większość rozwiniętych krajów świata, z wyjątkiem
Japonii.
Mniej wątpliwości budzi
natomiast pozostawienie lekarzom decyzji stwierdzania faktu śmierci,
jako najlepiej przygotowanym do pokonywania związanych z tym
trudnościami. Dopóki kryteria śmierci, stosowane przez
medycynę, pozostawały w zgodzie z opiniami potocznymi, nikt nie
kwestionował takich uprawnień lekarzy. Im większe jednakże stają się
różnice między opiniami medycznymi a opiniami potocznymi
dotyczącymi objawów śmierci tym bardziej zdecydowanie
podkreślana jest potrzeba kontrolowania orzeczeń ludzi medycyny.
Odmienne, ale mniej
przekonujące stanowisko reprezentują ci, którzy domagają się
przekazania uprawnień do decydowania o następstwie śmierci prawnikom
- rozwiązaniom ustawodawczym albo (i) orzeczeniom sądowym. wiadomo
jednak, że takie decyzje prawników, nieobecnych przy łożu
umierającego, skazane byłyby na wtórność wobec decyzji
lekarskich.
Znajduje także
zwolenników stanowisko aby zmierzać do wielu definicji
śmierci, adekwatnych do różnorodnych, konkretnych okoliczności
skutków przez nią powodowanych dla osób żyjących.
Wielość definicji śmierci mogłaby wynikać także z odmiennych podstaw
ich formułowania - biologicznych, medycznych, moralnych, religijnych,
prawnych, kulturowych. Uwzględnienie z jednej strony tego, co
sytuacyjne i konkretne, z drugiej zaś tego, co ogólne i
abstrakcyjne, uzasadniać miałoby różne definicje śmierci.
Byłyby one przeto odmienne dla np. zaniechania sztucznej reanimacji,
transplantacji organów ludzkich, przekazywania i dziedziczenia
własności, ubezpieczeń, podatków, praw osobistych, praw
publicznych i innych typowych sytuacji.
Oczywistą konsekwencją
przyjęcia tego stanowiska byłaby niedorzeczna sytuacja konieczności
uznawania wielokrotnego umierania tej samej osoby. Należy zauważyć,
że w wielu krajach brak nadal prawnej definicji śmierci, a nawet nie
podjęto jeszcze w nich dyskusji na ten temat. Decydują tam, na ogół
tradycyjne przekonania, według których wątpliwości dotyczące
śmierci człowieka rozstrzygają w praktyce sami lekarze.
Lekarskie orzeczenia
śmierci mogą budzić zastrzeżenia prawników. Oto opis sprawy
zaczerpnięty z monografii dotyczącej tego przedmiotu. „We
wrześniu 1973 roku, w Oakland, w Kalifornii, orzeczono śmierć Samuela
Moore’a na skutek postrzału w głowę. Bijące nadal serce ofiary
usunięto i przetransportowano helikopterem do Stanford, gdzie
przeszczepiono je potem innemu pacjentowi. Kiedy w miesiąc później
Andrew Lyons stanął przed sądem, obrońca domagał, się, aby oskarżenie
o morderstwo zamieniono na napad z bronią w ręku, ponieważ jego
klient nie mógł zabić swej ofiary, skoro serce jej biło
nadal”. Pojawiły się zasadnicze wątpliwości dotyczące
właściwego sprawcy tej śmierci - czy był nim zamachowiec, czy też
raczej chirurg dokonujący przeszczepu.
Normy a samobójstwo
W całej historii rodzaju
ludzkiego popełniano samobójstwa i wiele nad nimi rozmyślano.
Jednakże określenie „samobójstwo" na oznaczenie
„zabijania siebie”, pojawiło się dopiero w XVII wieku.
Wcześniej „zabijanie siebie” uznawano za szczególne
naruszenie piątego przykazania Dekalogu „nie
zabijaj". Traktowano je więc jako odmianę zabójstwa.
Samobójstwo jest niezwykłym aktem wyroku na samego siebie.
Potwierdza pragnienie własnej śmierci – odebrania sobie życia.
Dociekając głębszego
sensu samobójstw opisuje się liczne ich przypadki, odmienne w
swym charakterze. Pragnienie zachowania szacunku dla samego siebie –
niekiedy egocentryczne - popchnęło do samobójstwa wielu
wybitnych myślicieli i artystów. Jeszcze szerszy zasięg miały
samobójstwa popełnione w altruistycznej trosce o dobro
innych. Wzniosłe motywy kierowały samobójcami w osobach
Sokratesa, Kolbego i Korczaka. Samobójstwo pozwalało szybciej
umknąć powolnej śmierci osobom bezpośrednio i w sposób
nieunikniony nią zagrożonym. O paktach samobójczych mówi
się wówczas, gdy popełniają je przynajmniej dwie osoby
powiązane podobnym motywem. Samobójstwa stają się niekiedy
aktami protestu politycznego (samospalenie, strajk głodowy, kamikadze, akty
terrorystyczne). Samobójstwa popełniane przez osoby
pozostające w stanie izolacji zwane są anomicznymi.
Do najważniejszych,
wspólnych, konstytutywnych czynników wszelkich
samobójstw należą wewnętrzne zamierzenia woli samobójcy
i zewnętrzne jego czynności. Inne czynniki samobójstw, jak
wrodzone i nabyte dyspozycje, sytuacje życiowe, uwarunkowania
środowiskowe, uczucia i emocje, mają charakter doraźny i zmienny.
Tylko według niektórych interpretacji samobójstwo jest
chorobą.
W dziejach myśli
filozoficznej ukształtowały się dwa nurty ocen wpływających na oceny
prawne samobójstwa - jego przeciwników i zwolenników.
Przeciwnicy samobójstwa, powołując się na obiektywny ład
moralny, oparty na rozumnej naturze człowieka, zakazują samobójstwa.
Do najwcześniejszych zwolenników samobójstwa należeli
niektórzy filozofowie epikureizmu i stoicyzmu. Nawiązali do
nich myśliciele romantyzmu i egzystencjalizmu. Na gruncie
utylitaryzmu Benthama i Milla samobójstwo stało się negatywnym
wynikiem bilansowania przyjemności i przykrości. Główny sens
przekonań zwolenników samobójstwa wyraża się więc
w dążeniu do wolności woli, określanej niekiedy mianem
samodeterminacji.
Normy społeczności
prymitywnych wskazują na traktowanie samobójstwa jako zła
moralnego, a nawet ciężkiej zbrodni. Jako zło moralne wnosi niepokój,
zawstydzenie, obrazę bogów. Jako ciężka zbrodnia ściąga
dyskryminację w traktowaniu zwłok samobójcy i wymierzanie
na nich różnych, niekiedy wymyślnych, kar. Normy społeczności
cywilizowanych wyraźnie skłaniają się również ku
potępieniu samobójstwa. Do usprawiedliwianych wyjątków
należą: samospalenia mnichów buddyjskich; sati -
hinduskie samospalenie wdowy na stosie ze zwłokami męża;
japońskie harakiri zwane
także seppuku; odwaga
japońskich kamikadze; zbiorowe
samobójstwa członków sekty (np. „Świątynia
Ludu"); samobójstwa starców zmęczonych długim
życiem i osamotnieniem. Z mniejszą wyrozumiałością spotykają się
samobójstwa utracjuszy w kasynach gry .
Normy moralne, wysnuwane
z wielkich systemów religijnych, dotyczące oceny samobójstwa,
na ogół odznaczają się dużą stabilnością, a nawet niekiedy
niezmiennością. Wpływowa literatura religijna subkontynentu
indyjskiego, przede wszystkim Wedy i Upaniszady, wyraża
potępienie samobójstwa. Późniejsze ich interpretacje,
zwłaszcza hinduizm i dżinizm, wyjątkowo usprawiedliwiały
śmiercionośną głodówkę i samospalenie jako akty heroiczne.
Dopiero w późniejszej
ewolucji buddyzmu samorezygnację, w formie dobrowolnego wyboru
śmierci samobójczej - uznano za zgodną z posłannictwem
świętego, zasługującą na respekt.
Według konfucjanizmu
należy aprobować samobójstwo popełnione z myślą o
ratowaniu własnego honoru lub dyktowane pragnieniem uzasadnionej
zemsty. Mniej chętnie dopuszcza konfucjanizm samobójstwa
mężczyzn, aby nie unikali w ten sposób obowiązku utrzymywania
rodziny. Bez zastrzeżeń natomiast pochwala samobójstwa
kobiet kierowanych troską o dobre imię męża. Podobnie jak w Indiach,
również w Chinach, aż do ustawowego zakazu z 1729 roku,
praktykowano palenie na stosie wdowy wraz ze zwłokami męża.
Wyznawcy islamu
nadzwyczaj surowo oceniają samobójstwo. Pozostając w zgodzie z
własną tradycją religijną, muzułmanie odmawiają uroczystego
pogrzebu każdemu, kto popełnił samobójstwo.
Fundamenty dla
judaistycznej i chrześcijańskiej tradycji moralnej położyła Biblia, która
wprost ani nie zachęca do samobójstwa, ani też wprost go nie
zakazuje. Stary
Testament opisuje
cztery przypadki samobójstwa - Samsona, Saula, Abimelacha i
Achitofela. Nowy
Testament nie
potępił samobójstwa, ale zakazywały go kolejne synody,
poczynając od synodu w Arles z 452 roku. Potępienie samobójstwa
przetrwało w nauczaniu papieskim. Tylko niektórzy
myśliciele chrześcijańscy poszukują uzasadnień dla samobójstw
wyjątkowych, zwłaszcza z poświęcenia.
Antyczne prawo greckie
przewidywało karalność doczesną usiłowania popełnienia samobójstwa
i karalność pośmiertną, manifestowaną wobec zwłok samobójcy.
Antyczne prawo rzymskie zakazywało samobójstwa
niewolnikom i skazanym na karę śmierci, dopuszczało je zaś dla
ludzi wolnych, zniedołężniałych, cierpiących, schorowanych.
Średniowieczne prawo
angielskie traktowało samobójcę jako przestępcę wobec samego
siebie, nakazując przekłuwanie jego zwłok.
Austriacki Kodeks
Terezjana (1768)
zobowiązywał do spalenia trupa samobójcy na stosie, łamania
kołem albo powieszenia. Także austriacki Kodeks
Józefina (1787)
przewidywał osadzenie osób usiłujących popełnić
samobójstwo w więzieniu dla okazania żalu i obietnicy poprawy
zachowania. Polski Kodeks
Andrzeja Zamojskiego (1778)
nakazywał powieszenie na szubienicy ciała samobójcy albo
przynajmniej jego imienia.
Pochodzące z XVII i XVIII
wieku prawodawstwa francuskie, pruskie, austriackie, szwedzkie
nakazywały konfiskatę majątku samobójcy i unieważnienie
jego testamentu. Prawodawstwo duńskie, z tego samego okresu,
skazywało niedoszłego samobójcę na „wieczne ciężkie
roboty" . W XIX stuleciu odchodzono już od karalności usiłowania
samobójstwa i zwłok samobójcy, ale w Anglii uczyniono
to dopiero w 1961 roku.
W prawodawstwach drugiej
połowy XX wieku samobójstwo przestało być przestępstwem.
Rozciągnięto zaś karalność na współuczestnictwo innych osób
w samobójstwie, traktowane jako odrębne przestępstwo - namowa,
podżeganie, pomocnictwo. Prawodawstwa niektórych państw nie
zawierają żadnych postanowień dotyczących samobójstwa (np.
Belgii, Francji, Finlandii, Luksemburga). Według obowiązującego
polskiego kodeksu karnego samobójstwo nie stanowi
przestępstwa. Stanowią natomiast przestępstwo namowa do samobójstwa
i pomoc w samobójstwie, znęcanie się doprowadzające do
samobójstwa oraz eutanazja, powiązana tutaj z samobójstwem.
Prawodawstwa
poszczególnych grup krajów uzależniają karalność
współuczestnictwa w samobójstwie od jego usiłowania,
ciężkiego uszkodzenia ciała przy próbie usiłowania
samobójstwa, nakłaniania do samobójstwa, udzielenia
pomocy samobójcy przy jego dokonaniu. Szczególne
problemy prawne mogą wynikać w związku z tzw. samobójstwem
zbiorowym. Kryminologia, poszukując związków samobójstw
z przestępczością, zmierza zarazem do zapobiegania ich występowaniu.
Niektóre gałęzie
wiedzy - głównie psychiatria, psychologia i socjologia -
wypracowały własne oceny skłonności samobójczych
przydatne prawu.
Podstawowe pytanie
psychiatrii w tym kontekście brzmi: kiedy samobójstwo należy
uznać za objaw zaburzeń psychicznych. W poszukiwaniu odpowiedzi różne
szkoły psychiatryczne za główną psychiczną przyczynę zamachów
samobójczych podają depresję, za inne zaś ich przyczyny, m.
in. arteriosklerozę, psychozy, psychoneurozy, schizofrenię i
alkoholizm. Psychologię niepokoi zwłaszcza duża liczba samobójstw
popełnianych przez ludzi młodych. Główne źródła
wszelkich samobójstw upatruje psychologia w zaburzeniach
osobowości, wywołanych psychopatią, neurotycznością i alkoholizmem.
Socjologiczne
interpretacje samobójstwa dociekają przede wszystkim
społecznych jego uwarunkowań. Klasyfikując te uwarunkowania, Durkheim
rozróżnił samobójstwa egoistyczne, świadczące o zbyt
słabej więzi jednostki ze społeczeństwem; samobójstwa
altruistyczne, wskazujące na zbyt mocną więź tego rodzaju;
samobójstwa anomiczne, powodowane zakłóceniami ładu
społecznego.
Badania socjologiczne
wykazują, że wielkość współczynników samobójstw
w określonych grupach zawodowych jest zmienna w różnych
krajach. Współczynniki te wzrastają wraz ze wzrostem zarówno
dobrobytu jak i bezrobocia, obniżaniem się ciśnienia atmosferycznego,
pojawianiem się kłopotów zarówno miłosnych, jak i
finansowych. Spadają natomiast, co zaskakujące, podczas wojen.
Najczęściej samobójstwa popełniane są we własnych
mieszkaniach. Wśród form śmierci samobójczej
najliczniej występują kolejno: powieszenie, rzucenie się z
wysokości, otrucie gazem, utopienie i zażycie środków
nasennych. W Polsce, u schyłku XX wieku, notuje się więcej samobójstw
na wsi niż w mieście, osób żonatych niż stanu wolnego,
bezrobotnych niż pracujących.
Trzeba wspomnieć, że na
fali ideologii śmierci zracjonalizowanej, uzasadniającej prawo do
śmierci, pojawiają się pomysły szokujące. Oto w 1980 roku dziennikarz
amerykański Derek Humphry założył Hemlock Society (Towarzystwo
Cykuty), mające kształtować wzorce śmierci odpowiednie do epoki
komputerowej. Wyłożył je w książce Ostateczne
wyjście. Praktyczne rady dla śmiertelnie chorych, jak samodzielnie
lub z cudzą pomocą popełnić samobójstwo, opublikowanej
w 1991 roku.
Według tych rad najpierw
należy bardzo szczegółowo zaplanować własną śmierć, aby móc
zakończyć życie „ w sposób niezawodny i elegancki”.
Następnie trzeba zgromadzić śmiercionośne medykamenty. Nadto
niezbędne są próby z workiem plastikowym zakładanym na głowę,
dającym gwarancję śmierci, gdyby medykamenty okazały się zawodne.
Pomysłami Humphry’a interesują się organy ścigania
przestępczości.
Normy a eutanazja
W języku greckim
ukształtowały się trzy określenia i zarazem rodzaje śmierci - thalis,
ker i euthanateo. Pierwsze
oznaczało śmierć naturalną. Drugie - śmierć przedwczesną,
nieszczęśliwą, w męczarniach. Trzecie - euthanateo, będące
połączeniem słowa eu - dobry
ze słowem thanatos -
śmierć, oznaczało wprawdzie nienaturalną śmierć przedwczesną, ale
dobrą, łagodną, bezbolesną, godną człowieka. Określenie "eutanazja"
wywodzi się od tego trzeciego greckiego pojmowania śmierci.
Ze względu na sposób
dokonania eutanazji - przyspieszenie śmierci przez działanie lub
zaniechanie - rozróżniana jest eutanazja czynna (aktywna) i
eutanazja bierna (pasywna). Oba rodzaje eutanazji rozpatrywane
łącznie nazywane są eutanazją w sensie szerokim, zaś sama eutanazja
czynna - eutanazją w sensie węższym. Stosunek ofiary aktu eutanazji
(eutanata) do tego aktu, dokonywanego na niej przez osobę
trzecią (eutanastę), pozwala mówić o eutanazji dobrowolnej
(„na prośbę" , „na żądanie") i eutanazji
niedobrowolnej.
Z uwagi na stan
świadomości ofiary eutanazji wyodrębnia się eutanazję świadomą
(jawną), i eutanazję nieświadomą (potajemną, kryptonazę). Gdy
eutanazja osób dojrzałych może mieć charakter świadomy lub
nieświadomy, eutanazja noworodków zawsze ma charakter
nieświadomy.
Jeśli eutanat jest
jednocześnie eutanastą mamy do czynienia z przypadkiem eutanazji
samobójczej. Jeśli zaś role są podzielone na przynajmniej dwie
osoby - z eutanazją zabójczą.
Związek sprawcy z ofiarą
eutanazji stwarza kryterium dla rozważania eutanazji bezpośredniej i
eutanazji pośredniej.
Świadome ograniczenie
podtrzymywania życia ofiary do określonego momentu, np. pobrania
przeszczepu, nazwane zostało eutanazją kierowaną, w odróżnieniu
od jej przeciwieństwa - eutanazji niekierowanej.
Ortotanazja polega na
zaniechaniu stosowania nadzwyczajnych środków podtrzymujących
ofiarę przy życiu, zaś dystanazja na stosowaniu takich środków.
Łączenie wspomnianych
kryteriów rozróżniania rodzajów eutanazji
stwarza grunt dla wielostronnych jej charakterystyk (np. eutanazja -
czynna, dobrowolna, świadoma, samobójcza, bezpośrednia,
kierowana). Wreszcie oceny wszystkich wspomnianych postaci eutanazji
sytuują ją na płaszczyznach tego, co moralne (etyczne) i niemoralne
(nieetyczne), legalne i nielegalne.
W ciągu wielu stuleci
kwalifikacja normatywna eutanazji nie ulegała zmianom. Gdy oceniano
ją z punktu widzenia ofiary mówiono o samobójstwie,
gdy według sprawców - o morderstwie. Usprawiedliwiali ją
jako postać samobójstwa niektórzy filozofowie
starożytni - Epikur, Cicero, Seneka. Według niezbyt pewnych
przekazów eutanazję, wywołującą skojarzenia z
morderstwem, praktykowano w Sparcie. Urzędnicy państwowi, po
odpowiedniej selekcji, nakazywali porzucanie słabych noworodków
na wzgórzach Tajgetos na pastwę zwierząt i ptaków;
podobno matki nie okazywały żalu.
Przeciwnicy eutanazji
nazwali to mentalnością tajgejską. Dopiero Franciszek Bacon w swoich
dziełach pisał o eutanazji czynnej jako humanitarnym obowiązku
lekarza. W Utopii Tomasza
More'a księża i sędziowie zostali wytypowani do eutanatycznego
eliminowania ludzi mało przydatnych społecznie, uszczuplających
jedynie skromne zasoby żywnościowe. Tego rodzaju ideologię śmierci,
jak to określił później Herbert Marcuse, nazwano eutanazją
oszczędzania.
W 1920 roku ukazała się
praca dwóch niemieckich uczonych - K. Bindinga i A. Hoche -
pod wiele mówiącym tytułem Zgoda
na zniszczenie życia niegodnego istnienia, jej zakres i forma. Autorzy
ci, wysuwając idee „życia niegodnego życia" i „życia
nie wartego życia", opracowali teoretyczne podstawy dla
późniejszych programów nazistowskiego ludobójstwa,
nieudolnie osłanianego nazwą eutanazji. Wyodrębnili trzy grupy osób
mających być poddawanych eutanazji: ciężko chorych, dotkniętych tzw.
głuptactwem, ofiary poważnego kalectwa. Opowiadali się za eutanazją
świadomą i eutanazją nieświadomą, przeprowadzaną na mocy orzeczenia
komisji państwowej złożonej z prawników i lekarzy.
Nawiązujące do tych opinii rozporządzenie Hitlera z października
1939 roku zobowiązywało do uśmiercania nieuleczalnie chorych,
eksterminacji „mniej wartościowych" grup ludności i
masowych sterylizacji. Owa hitlerowska akcja pseudeoeutanazji miała
znaczny udział w zbrodniach ludobójstwa z okresu II wojny
światowej.
Poza granicami Niemiec
odzywały się także głosy na rzecz legalizacji eutanazji. Już w 1903
roku Nowojorskie Stowarzyszenie Medyczne zachęcało swoich członków
do skracania życia chorych na raka, gruźlicę i paralityków.
Nieco później, w amerykańskich stanach Ohio i Lowa, rozważano
celowość zalegalizowania eutanazji, ale bez powodzenia. Do podobnego
celu, i z podobnym rezultatem, dążyło od 1938 roku Amerykańskie
Towarzystwo Eutanazji. Od 1932 roku, aż do naszych dni, zabiega o
dopuszczalność eutanazji angielskie Towarzystwo Legalizacji
Dobrowolnej Eutanazji. Według biuletynów Światowej Federacji
Towarzystw Walczących o Prawo Człowieka do Śmierci, współcześnie
działa w świecie ponad 30 organizacji zabiegających o legalizację
eutanazji.
Jak dotychczas, jedynie
Holandia w 1993 roku zalegalizowała dobrowolną eutanazję. Legalna
eutanazja powinna tam spełniać łącznie pięć następujących warunków:
1) dobrowolna prośba pacjenta o eutanazję, 2) pełna informacja
lekarska o skutkach tej prośby z zaleceniem dogłębnego jej
rozważenia, 3) trwałość prośby, 4) nieznośne cierpienie, bez nadziei
na ulgę, 5) konsultacje lekarza z innymi lekarzami. Późniejsze
prawodawstwo holenderskie dopuściło eutanazję chorych, nawet
niezdolnych do wyrażenia swej woli, np. w stanie nieodwracalnej
śpiączki, cierpiących na starczą demencję, noworodków
dotkniętych ciężkimi wadami wrodzonymi. Z prawnego punktu widzenia
wykonanie śmierci jest tam zlecone lekarzowi przez pacjenta jako
świadczona mu usługa.
Zgodnie z prawem
amerykańskiego stanu Oregon z 1994 roku, eutanazji można
dokonać, jeśli wcześniej zespół lekarski stwierdzi, że pacjent
nie przeżyje dłużej niż pół roku. W niektórych
kantonach szwajcarskich dopuszczalne jest podanie cierpiącemu na
„jego prośbę” trucizny, którą może zażyć sam, bez
obecności lekarza. Działa tam też organizacja Exit, pomagająca
w dokonywaniu eutanazji samobójczej. Prawodawstwa Hiszpanii,
Portugalii i Kuby traktują eutanazję jako współuczestnictwo w
samobójstwie. W Polsce, Japonii, Niemczech, Austrii,
Rumunii eutanazja traktowana jest jako uprzywilejowana forma
zabójstwa, a więc przestępstwa zagrożonego niższą karą
niż zabójstwo. Natomiast prawodawstwo kanadyjskie,
francuskie i węgierskie zalicza eutanazję do zabójstw karanych
bardziej surowo.
Normy medyczne, etyczne,
psychologiczne, pragmatyczne i prawne można podzielić na
proeutanatyczne i antyeutanatyczne. Normy proeutanatyczne mogą
wyrażać stanowisko radykalne, dopuszczające zarówno
eutanazję czynną, jak i eutanazję bierną oraz stanowisko
umiarkowane, dopuszczające eutanazję tylko na zasadzie zaistnienia
podwójnego skutku. Normy antyeutanatyczne mogą mieć charakter
rygorystyczny, nie zezwalający na żadną postać eutanazji oraz
charakter liberalny, polegający na przyzwoleniu eutanazji biernej.
Do najczęściej wykorzystywanych racji uzasadniających obie grupy
norm - proeutanatycznych i antyeutanatycznych - należą racje
prawnonaturalne, kantyzmu, praw człowieka, kontraktualizmu i
utylitaryzmu.
Medyczne normy
proeutanatyczne podkreślają brak możliwości wyleczenia
niektórych chorób i stanów kalectwa. Podważają
sensowność podtrzymywania życia pacjentów znajdujących się w
stanach agoni, przenikniętej wielkim cierpieniem fizycznym i
psychicznym.
Medyczne normy
antyeutanatyczne wspierają się przede wszystkim na treści przysięgi
Hipokratesa i uzgodnionych z nią kodeksach etyki lekarskiej,
potwierdzonych swego czasu Deklaracją
Genewską, opracowaną
przez Światowe Stowarzyszenie Lekarskie. Lekarze sprzeciwiający się
eutanazji, wskazują na liczne fakty i przytaczają różne racje.
Podkreślają, że jej dopuszczenie przekreśla istotę ich powołania
zawodowego, a nawet prowadzi do unicestwienia medycyny. Etyczne normy
proeutanatyczne dość wyraźnie rozgraniczają eutanazję dobrowolną
bierną od eutanazji dobrowolnej czynnej. Dopuszczając, pod różnymi
warunkami, te dwie postaci eutanazji, z reguły sprzeciwiają się innym
jej postaciom. Za fundamentalną wartość dopuszczającą eutanazję
przyjmują wolność rozumnego człowieka, dokonującego wyboru między
niegodnym cierpieniem a godną śmiercią.
Etyczne normy
antyeutanatyczne odwołują się do przekonania, że wartość życia
ludzkiego jest najwyższym dobrem, nieporównywalnym z
innymi dobrami, zasługującym na bezwzględną ochronę, toteż wszelkie
postaci eutanazji powinny być stanowczo zakazane.
Psychologiczne normy
proeutanatyczne wynikać mogą z emocji, zarówno o charakterze
uczuć ciepłych - w rodzaju litości, współczucia, bezsilności,
jak i chłodu uczuciowego. Ten drugi może wywoływać większy niepokój
strażników norm stojących w obronie życia ludzkiego niż ten
pierwszy.
Psychologiczne normy
antyeutanatyczne zwracają uwagę na dość częste fakty prośby lub
wprost żądania eutanazji w następstwie załamania psychicznego
chorego. Normy antyeutanatyczne wskazują, że prośba lub żądanie
eutanazji mogą być wynikiem nieuświadomienia sobie przez chorego
tego, czego rzeczywiście pragnie.
Pragmatyczne normy
proeutanatyczne koncentrują się wokół idei jakości życia, z
wielką pasją krytykowanej przez zwolenników norm
antyeutanatycznych. Idea ta dostrzega możliwość wymierzania
jakości ludzkiego życia - samopoczucia, szczęścia, zadośćuczynienia
i dobrobytu. Ludziom ciężko chorym i ludziom decydującym o ich losie
przyznaje prawo do oceny wartości życia przenikniętego cierpieniem
jako nie odpowiadającego kryteriom pozytywnej jakości.
Pragmatyczne normy
antyeutanatyczne w znacznym stopniu wynikają ze sprzeciwu wobec idei
jakości życia. Uwzględniają też inne argumenty antyeutanatyczne,
związane z biografią autanata.
Prawne normy
proeutanatyczne i antyeutanatyczne, rozpatrywane w świetle myśli
prawa natury, wskazują na sprzeczność dwóch naturalnych dążeń
- z jednej strony do skrócenia życia człowieka, z drugiej zaś,
możliwie największego jego wydłużenia. Jeśli przeto dążenie do
możliwie najdłuższego życia jest pragnieniem naturalnym, eutanatyczne
gaszenie życia należałoby uznawać za akt nienaturalny, godzący w
prawa natury. Taką prawnonaturalną ocenę eutanazji komplikuje
jednakże inny fakt - traktowanie nieuleczalnego cierpienia
człowieka także jako faktu naturalnego. Gdyby takie rozumowanie
przyjąć za trafne, eutanazja byłaby przykładem kolizji norm prawa
natury. Naturalne pragnienie długiego życia ustępowałoby tutaj
naturalnemu pragnieniu usunięcia cierpienia poprzez nienaturalne
skrócenie życia - eutanazję.
Według prawa cywilnego
przyjęcie pacjenta przez lekarza oznacza zawarcie pomiędzy nimi umowy
dotyczącej leczenia, zgodnie ze wskazaniami etyki lekarskiej.
Jakkolwiek możliwa jest umowa o dokonanie eutanazji, kłóciłaby
się ona jednakże z sensem leczenia. Umowa taka przenosiłaby
problematykę eutanazji raczej na płaszczyznę prawa karnego,
które mogłoby ją kwalifikować w granicach między zupełną
bezkarnością a surową karalnością.
Prawo
do śmierci
Domaganie się prawa do
śmierci zajęło poczesne miejsce we współczesnych dysputach
normatywnych. Zanim wskażemy na przykłady praktyki i unormowania
prawa do śmierci, zatrzymajmy się nieco przy racjach jego zwolenników
i przeciwników. Racje te skupiają się wokół określonego
przyzwalającego (permisywnego) lub zakazującego (restryktywnego)
zakresu wolności w odniesieniu do osiągnięć medycyny, pozwalających
decydować, do pewnego stopnia, o przedłużaniu lub skracaniu życia
ludzkiego w sytuacjach in
extremis. Zarówno
zwolennicy prawa do śmierci - permisywiści, jak i jego przeciwnicy -
restryktywiści, odwołują się do prawa samostanowienia człowieka o
własnym losie. Jednak ci pierwsi do owego prawa samostanowienia
włączają prawo do życia i prawo do śmierci, ci drudzy zaś -
jedynie prawo do życia.
Permisywiści, opowiadając
się za prawem do śmierci, wartość wolności wynoszą niekiedy ponad
wartość życia. Wybór śmierci w sytuacjach wyjątkowych uznają
za pełnię wolności, najbardziej niezależny wybór spośród
wszystkich możliwych wyborów. Zakresy owych wyborów
ograniczają do wyborów świadomych i dobrowolnych,
podejmowanych w sytuacjach wyjątkowych. W takich sytuacjach
wyjątkowych prawo do życia może się przeistaczać w nieznośny
obowiązek życia.
Restryktywiści nie sądzą,
aby prawu do śmierci można było przypisać jakąkolwiek wartość. Zakres
wartości ograniczając do prawa do życia, stawiają je ponad wartością
wolności. Wartość życia zasługuje - według nich - na zdecydowaną
ochronę normatywną, ponieważ jest ono zarówno wartością
indywidualną i osobistą, jak i rodzinną i społeczną.
Prawodawstwo
wprowadzające prawo do śmierci usiłuje regulować cały ten kompleks
uprawnień, obowiązków i odpowiedzialności, wynikający ze
stosunku ofiary do samej siebie i innych ludzi.
Jak wykazują
doświadczenia amerykańskie, dość permisywnej praktyki sądowego
orzecznictwa common
law, najtrudniejsze
zadanie polega tutaj na właściwej odpowiedzi na pytanie o
faktyczną wolę potencjalnej ofiary zrealizowanego prawa do śmierci.
Trudność owa może się objawiać nie tylko wobec pacjentów,
którzy nie są w stanie objawiać swojej woli. Także wobec
pacjentów, którzy uczynili to wcześniej, ale zmiana
okoliczności może ukazywać ich wolę w odmiennym świetle. Według
niektórych opinii, szczególnie ludzi związanych z
amerykańską praktyką prawa do śmierci, rodzi ona dzisiaj trudności
porównywalne z historycznymi już trudnościami praktyki
niewolnictwa i segregacji.
Amerykańskie common
law, poczynając
od precedensowego orzeczenia z 1767 roku, podtrzymuje zasadę, że
człowiek, mając niezbywalne prawo do własnego ciała, tym samym ma
prawo do śmierci poprzez np. odrzucenie podtrzymywania jego życia za
pomocą medycyny. Opierając się na tej zasadzie, ugruntowanej
konstytucyjnym prawem do prywatności, sądy amerykańskie
przychylają się na ogół do żądań pacjentów
oczekujących potwierdzenia ich prawa do śmierci. Mimo dużej
ostrożności lekarzy w stosowaniu prawa do śmierci, zdarzają się
sprawy karne. W 1983 roku sąd kalifornijski rozpatrywał skargę o
morderstwo popełnione przez dwóch lekarzy, którzy
odłączyli respirator pacjentowi w stanie śpiączki.
Obok orzecznictwa common
law,
prawo do śmierci reguluje w Stanach Zjednoczonych prawo
stanowione – obowiązujący od 1985 roku The
Uniform Rights of the Terminally Jll Act, mający
służyć jako model dla prawodawstw stanowych. Osoby pragnące
skorzystać z prawa do śmierci powinny złożyć odpowiednie oświadczenie
pisemne zwane „wola życia" (The
Living Will).
Oświadczenie takie
zawiera następujące punkty: wymóg osiągnięcia 18. roku
życia; potwierdzenie zdrowia umysłowego; wyrażenie woli kontynuowania
lub zaprzestania leczenia choroby uznanej za nieuleczalną; podpis
pacjenta; poświadczenie woli pacjenta przez dwie osoby; potwierdzenie
swej woli przez pacjenta lekarzowi; stwierdzenie nieuleczalnoścl
choroby; upewnienie się, że pacjent nie może już podejmować dalszych
decyzji dotyczących jego życia. W 11 stanach wymagana jest ponadto
konsultacja lekarza z członkami rodziny pacjenta, natomiast w
całych Stanach Zjednoczonych zaznacza się aktywność Towarzystwa Prawa
do Śmierci (The
Society for the Right to Die).
Stany konieczności
Systemy prawne wielu
państw znają stany konieczności prze widujące możliwość pozbawienia
życia agresora lub osoby niosącej niebezpieczeństwo, bez
odpowiedzialności karnej osoby broniącej lub chroniącej własne życie.
Stany te nazywane są w polskim prawie obroną konieczną i stanem
wyższej konieczności.
Obrona konieczna polega
na odparciu bezprawnej, bezpośredniej i realnej agresji na życie
człowieka (nie interesują nas tutaj inne dobra jako przedmiot
agresji). Agresja może się przejawiać zarówno w działaniu, jak
i zaniechaniu. Za agresora może być uznana każda osoba - dziecko,
osoba niepoczytalna, poczytalna, działająca z różnych
motywów jak np. zemsta, grabież. Każda osoba ma także
uprawnienia do odparcia agresji, nie tylko osoba napadnięta.
W sytuacji tego rodzaju
agresji nawet wówczas, jeśli osoba napadnięta mogła jej
uniknąć, np. poprzez ucieczkę lub rozbrojenie agresora, odparcie
agresji przez nią może być uznane za obronę konieczną. Konieczność
obrony powinna się przejawiać w umiarze środka obrony. W
przypadku agresji na życie człowieka nigdy nie powinna mieć miejsca
dysproporcja między dobrem bronionym a dobrem poświęcanym -
eksces intensywny - ponieważ uznaje się, że życie każdego człowieka
ma równą wartość. Może mieć natomiast miejsce eksces
ekstensywny, gdy obrona jest zbyt wczesna lub zbyt późna.
Agresja i obrona muszą się zbiegać w czasie i miejscu.
Obrona konieczna zakłada
usprawiedliwione naruszenie absolutnego zakazu „nie zabijaj".
Odmienne są jednak treści owego usprawiedliwienia w relatywistycznych
i absolutystycznych systemach moralnych. Relatywistyczne systemy
moralne odwołują się do celowości działania osoby w obronie
koniecznej. Usprawiedliwiają jej działanie za pomocą racji
zaliczanych w etyce do teleologizmu normatywnego. W tym
przypadku są to racje polegające na obronie własnego życia, ładu
społecznego i porządku prawnego.
Absolutystyczne systemy
moralne wskazują, że jest dopuszczalne zabicie agresora w
obronie koniecznej. Akt agresora jest moralnie wewnętrznie zły. Przy
moralnej ocenie aktu obrony można się posłużyć zasadą podwójnego
skutku. Akt obrony własnego życia powoduje równocześnie dwa
realne stany: śmierć agresora i zachowanie życia osoby zaatakowanej.
Zamiar bezpośredni osoby zaatakowanej polega na bezpośrednim
dążeniu do obrony własnego życia. Śmierć agresora znajduje się
poza tym zamiarem i jest jedynie rezultatem zamiaru pośredniego.
Stan wyższej
konieczności, jako okoliczność wyłączająca karalność spowodowania
śmierci, jest stanem nieusuwalnej kolizji między niemożliwością
równoczesnego zachowania życia przynajmniej dwóch osób,
które znalazły się w niebezpieczeństwie. Zachowanie życia
jednej z nich możliwe jest tylko poprzez unicestwienie życia drugiej.
Wojna jest fenomenem nad
wyraz kompleksowym, angażującym wszystkie znane normy. Zważywszy na
cel naszych uwag - ukazywanie śmierci w różnych
perspektywach normatywnych - ograniczamy je do bardzo ogólnych
spostrzeżeń na temat zabijania ludzi podczas wojny w ocenie moralnej
i prawnej.
Według zwięzłych
definicji, wojna jest okresem otwartej wrogości, manifestowanej
walkami między przynajmniej dwiema stronami, z reguły państwami.
Ocenę legalności i moralności zabijania podczas wojny należy
poprzedzić wzmianką o trzech zasadniczych kwestiach.
Pierwsza kwestia
sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, w jakich okolicznościach,
jeśli w ogóle, określone państwo ma prawo do wypowiadania
wojny. W teorii wojen nazywa się to sprawiedliwością wojny (ius
ad bellum). Druga
kwestia dotyczy określenia, jakie działania są dopuszczalne, a jakie
niedopuszczalne podczas wojny. W teorii wojen określa się to
sprawiedliwością prowadzenia wojny (ius
in bello). Trzecia
kwestia wreszcie dotyczy wskazania, kto jest odpowiedzialny za
niedopuszczalne prowadzenie całej wojny i poszczególnych walk
podczas jej trwania. W teorii wojen niedopuszczalne prowadzenie
wojny łączy się z pojęciem zbrodni wojennych (crimen
in bello).
Systemy moralne,
rozpatrywane z punktu widzenia wypowiadania i prowadzenia wojny,
można podzielić na niepacyfistyczne i pacyfistyczne. Te pierwsze,
dopuszczając wojny pod określonymi warunkami, dzielą je na
sprawiedliwe i niesprawiedliwe. Te drugie w ogóle odrzucają
możliwość rozpatrywania wojen w świetle norm moralnych. Pacyfistyczne
systemy normatywne utrzymują pogląd, że wojny pod żadnymi warunkami
nie mogą być uzasadnione. Przeto każde zabijanie podczas wojen
zasługuje na potępienie.
Kara śmierci, w sensie
pozbawienia życia człowieka na mocy legalnego wyroku, zawsze
wywoływała gwałtowne emocje. Jednakże aż do XVIII wieku, gdy włoski
prawnik Cesare Beccaria wystąpił otwarcie przeciwko zbyt pochopnemu
stosowaniu kary śmierci, usprawiedliwiano ją dość łatwo majestatem
władzy i prawa. Od tego około czasu, aż do dzisiaj, stała się
zaczynem ostrych sporów religijnych, polemik moralnych,
dociekań naukowych i nawet walk politycznych. Jako wielki problem sam
w sobie, jest pochodną wobec zasadniczych pytań o moralne podstawy
prawodawstwa związane z kategoriami winy, odpowiedzialności, kary,
sprawiedliwości, łaski, miłosierdzia.
Za religijny pierwowzór
kary śmierci uznawane są ofiary z ludzi, najczęściej zbrodniarzy i
złodziei, poświęcane bogom. Ujęta w normy prawne kara śmierci
znalazła się już w prawach wszystkich państw antycznych. Miała
charakter sakralny, uzasadniany wolą boską, z wyjątkiem świeckich
praw hetyckich i greckich. Była wykonywana, najczęściej publicznie,
jako szczególne widowisko, rzadziej w miejscach zamkniętych.
Prześcigano się w formach okrutnego wykonywania kary poprzez m. in.
ścięcie, ćwiartowanie, grzebanie żywcem, spalenie żywcem, gotowanie
żywcem, strącenie w przepaść, powieszenie, duszenie, ukrzyżowanie,
ukamieniowanie, rzucenie na pożarcie dzikim zwierzętom, wbicie na
pal, utopienie, podanie trucizny, zamurowanie żywcem, zamknięcie w
beczce wraz z kogutem, żmiją, psem i małpą.
Druidowie, celtycki zakon
kapłanów i wróżbitów, palili dziesiątki
złoczyńców upchanych razem w olbrzymich klatkach uplecionych z
wikliny. Do najokrutniejszych należał skafizm,
długo stosowany w starożytnej Grecji. Zmasakrowane ciało ofiary, po
wykłuciu jej oczu, polewano miodem i mlekiem, a następnie
pozostawiano w słońcu na ofiarę robactwa i much. Rzymski cesarz
Kaligula uczynił z egzekucji ludzi walczących z dzikimi zwierzętami
okrutne widowisko. Przedłużano agonię skazanych aby teatralnym
obcinaniem kończyn lub wyrywaniem języka poprzedzić ostateczny cios.
Tarkwiniusz Pyszny, inny cesarz rzymski, chlubił się wynalezieniem
„stryczka”. Fenicjanie, ok. 1000 roku p.n.e., wprowadzili
ukrzyżowanie, należące do najokrutniejszych i najbardziej hańbiących
kar, przejęte następnie przez Greków, Asyryjczyków,
Egipcjan, Persów i Rzymian. Ukrzyżowanie, doprowadzone do
perfekcyjnego okrucieństwa, przejęli Japończycy.
Nie zabrakło okrucieństwa
przy wykonywaniu kar - szczególnie kary śmierci w
średniowieczu. Życie ludzkie było tanie, a cierpienie warte jeszcze
mniej. Wówczas sposoby karania zależały już coraz bardziej od
przynależności stanowej. Przestępców ze stanów wyższych
ścinano mieczem, ze stanów niższych - toporem. Przywilej
duchownego, polegający na znajomości sztuki czytania, przyjmowano za
dostateczny dowód odróżniający zakonnika od przestępcy
i uwalniający go od winy i kary. Wymyślono wówczas
przerażające sposoby wymuszania przyznania się do winy w
barbarzyńskich izbach tortur. Do typowych średniowiecznych sposobów
rozpoznawania winy należały tzw. sądy boże (ordalia), polegające na próbie wody lub ognia. Wśród
średniowiecznych form egzekucji dominowało ścięcie toporem, łamanie
kołem, gotowanie we wrzątku, uduszenie (hiszpańska garota),
podcinanie gardła (włoskie mazatello).
W średniowieczu
rozciągnięto karę śmierci na przestępców, którzy już
nie żyli, dopatrując się celowości pohańbienia ich zwłok. Polegało to
np. na rozwlekaniu zwłok za pomocą koni na cztery strony świata,
łamaniu kołem, rozrąbywaniu, spaleniu i rozrzuceniu popiołów,
obdzieraniu ze skóry i wystawianiu oszpeconych zwłok na widok
publiczny, obijaniu skórą przestępców mebli,
szczególnie sędziowskich foteli, odmawianiu pogrzebu i
pochówku na cmentarzu. Zaprzysięgłym zwolennikiem kary śmierci
był król angielski Henryk VIII. W okresie jego 38 letniego
panowania stracono około 72 000 ludzi.
Czasy nowożytne
przyniosły m. in. rządy Świętego Oficjum bezlitośnie ścigającego
heretyków i czarownice. Karę śmierci wykonywano na płonących
stosach, po uprzednich, straszliwych torturach ofiar. Wykonywanie
kary śmierci na Franciszku Ravaillac, po jego zamachu na króla
francuskiego Henryka IV i Michale Piekarskim, po jego zamachu na
króla polskiego Zygmunta II Wazę, stworzyło okazje do
szczególnego przeglądu największych okrucieństw. Hiszpanie
długo napawali się widowiskiem śmierci poprzez zrywanie skóry
z głowy ofiary, zaś Rosjanie poprzez zalewanie gardła fałszerza monet
roztopionym metalem. Rosyjski car Iwan Groźny skazywał tysiące
niewinnych ludzi na śmierć bez żadnego procesu i sądu.
Wprowadzona w 1792 roku
we Francji gilotyna została okrzyknięta za najbardziej wydajne i
humanitarne narzędzie kary śmierci. Wyparła stosowaną tam ona
wcześniej szubienicę z zapadnią. Krzesło elektryczne wykorzystano po
raz pierwszy w 1890 roku w więzieniu Auburn, w stanie Nowy Jork.
Komorę gazową wprowadzili w 1924 roku także Amerykanie, tym razem
poczynając od stanu Nevada. Natomiast zastrzyki usypiające
zastosowano najpierw w 1977 roku w amerykańskim stanie Oklahoma. Dużą
popularność wśród form egzekucji XX wieku zachowało
rozstrzelanie i powieszenie. Obecnie do najczęściej stosowanych form
egzekucji należy powieszenie, rozstrzelanie, zastrzyk trucizny,
zagazowanie, porażenie prądem na krześle elektrycznym.
Teorie kary śmierci
Kara śmierci zwana jest
także karą główną, karą zasadniczą, karą najwyższą, karą
najsurowszą. Zwolennicy utrzymywania kary śmierci zwani są
rygorystami, represjonistami i retencjonistami (od łac. retentio - zachowanie), zaś jej przeciwnicy - abolicjonistami (od łac. abolitio - zniesienie). Dla uporządkowania rozbieżnych, sprzecznych i
różnorodnych argumentów zwolenników i
przeciwników kary śmierci należy określić jej cele, wyrażone w
czterech znanych teoriach kar: 1) retrybutywnej (odwetu, odpłaty,
sprawiedliwościowej), 2) odstraszania (deterrencji), 3)
resocjalizacyjnej (reedukacyjnej), korekcyjnej, reformującej,
wychowania), 4) prewencyjnej (ochronnej, zapobiegawczej).
Teoria retrybutywna (od
łac. redistributivo - odpłacenie) traktuje karę śmierci jako sprawiedliwą odpłatę
przestępcy za jego zbrodnię. Wywodzi się ze starożytnego prawa
talionu wyrażonego zasadą „oko za oko, ząb za ząb”,
modyfikowaną przez stulecia. Istota sprawiedliwej odpłaty
zbrodniarzowi sprowadza się do odwetu albo pomsty odróżnianej
od zemsty. Gdy subiektywna zemsta, praktykowana w społeczeństwach
prymitywnych, nie zna granic, odwet albo pomsta, przyjęta w
społeczeństwach cywilizowanych, jest obiektywnie ograniczona
proporcjonalnością ilościową i jakościową do strat ofiary zbrodni.
Proporcjonalność ilościowa kary wyraża zasadę „im cięższe
przestępstwo, tym wyższa kara” zaś proporcjonalność jakościowa
zasadę pozbawienia zbrodniarza tego samego dobra, którego
pozbawił on swoją ofiarę, czyli życia.
Spór rygorystów
z abolicjonistami na gruncie retrybutywnej teorii kary śmierci
koncentruje się wokół kilku punktów. Abolicjoniści za
bardziej dolegliwą karę od kary śmierci, uzasadnianej przez
rygorystów uznają karę dożywotniego więzienia. Według jednak
wyników badań ankietowych każdy skazany na karę śmierci bez
wahania zamieniłby ją na karę dożywotniego więzienia, co oczywiście
podważa tezę abolicjonistów. Kompromis między rygorystami a
abolicjonistami mógłby polegać na wyborze przez samego
skazanego między karą śmierci a dożywotnim więzieniem. Abolicjoniści
negują moralną dopuszczalność kary śmierci jako prymitywną bo
nawiązującą do zasady talionu, naruszającą normy najwyższe -
absolutnej wartości życia, świętości życia, zakazu zabijania,
godności człowieka, prawa do życia. Rygoryści w reliktach zasady
talionu upatrują przejawy sprawiedliwości, nie uznają życia każdego
człowieka za wartość najwyższą, wątpią w świętość życia, w nakazie
zabijania zbrodniarzy dostrzegają szansę utrwalania zakazu zabijania,
prawu do życia człowieka skalanego zbrodnią przeciwstawiają prawo do
godnej śmierci. Nadto wytykają abolicjonistom niekonsekwentną obronę
wszelkiego życia skoro dopuszczalne jest zabijanie w obronie
koniecznej, stanach wyższej konieczności i podczas wojny.
Teoria odstraszania karą
śmierci podkreśla znaczenie strachu, jaki wzbudza ona w potencjalnych
mordercach, zniechęcając ich do zbrodniczych dokonań. Według
rygorystów ostrze kary śmierci jest dwustronne, obrócone
przeciwko mordercy, jako realizacja sprawiedliwości i przeciwko
potencjalnym mordercom, jako utylitarne zabezpieczenie przed
naruszeniem sprawiedliwości. Abolicjoniści twierdzą, że nie surowość
lecz nieuchronność kary ma największą siłę odstraszającą zatem
należałoby zastąpić karę śmierci karą dożywotniego więzienia.
Rygoryści odpowiadają, że oba połączone czynniki kary - surowość i
nieuchronność składają się na jej siłę odstraszającą. Zawodzi
surowość przy uchronności, nie pomaga nieuchronnność przy braku
surowości. Obie strony - abolicjoniści i rygoryści - aprobują
szybkość wymierzania kary. Abolicjoniści wskazują na możliwość
nieodwracalnej pomyłki przy skazywaniu na karę śmierci. Rygoryści
wyjaśniają, że jest to argument obosieczny: zdarzają się omyłkowe
skazania i omyłkowe uniewinnienia. Skazanie na karę śmierci to
jeszcze nie egzekucja.
Według wyliczeń
amerykańskich ryzyko błędnej egzekucji jest minimalne. Ani rygoryści,
ani abolicjoniści nie są w stanie wykazać związku między karą śmierci
i odstraszeniem. Ci pierwsi odwołują się do zdrowego rozsądku
podpowiadającego, że czym surowsza kara tym większy przed nią strach.
Ci drudzy natomiast replikują, że tylko zbrodniarze działający z
wyrachowaniem (premedytacją) kierują się logiką odstraszania. W
obliczu niepewności odstraszającego charakteru kary śmierci rygoryści
ryzykują wykonywanie egzekucji nie osiągając skutku odstraszającego
zaś abolicjoniści ryzykując nie wykonywanie kary śmierci, być może
odstraszającej, powodują śmierć niewinnych ofiar i deprawację
nieodstraszonych potencjalnych morderców. Argument
amerykańskich abolicjonistów, że koszty doprowadzenia do
egzekucji skazanego na karę śmierci są wyższe niż nawet kara
dożywotniego więzienia ma zdaniem rygorystów charakter lokalny
i rozmija się z celami wszystkich teorii kary.
Teoria resocjalizacji
opowiada się za takim oddziaływaniem na przestępcę, aby z człowieka
złego mógł się przeobrazić w człowieka dobrego. W konsekwencji
teoria ta nie stwarza żadnych możliwości opowiadania się za karą
śmierci. Resocjalizować można jednie człowieka żywego - martwy
przestępca nie może być resocjalizowany. Jest to ulubiona
argumentacja abolicjonistów. Rygoryści ją podważają - nie
dostrzegając możliwości resocjalizacji wszystkich przestępców,
zwłaszcza tzw. „urodzonych morderców”,
wielokrotnych recydywistów. Nadto dodają, że wieloletnie
więzienie, zamiast resocjalizacji przestępców, potęguje raczej
ich demoralizację negatywnymi wpływami współwięźniów.
Abolicjoniści twierdzą, że wykonywanie kary śmierci ma bardziej
demoralizujący wpływ na mordercę, personel więzienny, a nawet całe
społeczeństwo niż długoletnie więzienie. Dodają, że kara śmierci
wywołuje współczucie wobec skazanego. Rygoryści wyjaśniają, że
przy wymierzaniu sprawiedliwości należy kierować się racjonalnością,
a nie emocjami. Jakiegoś kompromisu na gruncie teorii resocjalizacji
poszukują ci, którzy opowiadają się za orzekaniem kary
śmierci, ale bez jej wykonywania, jak to praktykują niektóre
sądy amerykańskie.
Teoria prewencji dowodzi,
że kara śmierci, uniemożliwiając mordercy popełnienie kolejnego
przestępstwa (prewencja indywidualna), tym samym zabezpiecza całe
społeczeństwo przed kolejnymi przestępstwami (prewencja ogólna).
Rygoryści podkreślają w tym kontekście przede wszystkim niewątpliwą
skuteczność kary śmierci. Kontrargumentacja abolicjonistów o
podobnej skuteczności dożywotniego więzienia podważana jest dość
łatwo przez rygorystów. Znane są bowiem powszechnie gorszące
nierzadko praktyki budzącego wątpliwości skracania kary, przepustki i
ucieczki z więzienia grożące recydywą, możliwość popełnienia zbrodni
na współwięźniach i personelu więziennym. Kara śmierci chroni
morderców przed śmiercionośnym samosądem tłumu, a tłum przed
deprawacją i demoralizacją wynikającą ze współuczestniczenia w
zbiorowym mordzie. W ten sposób kara śmierci może obniżać
poziom nieformalnej agresji społecznej, sprzyjając idei pokoju
społecznego. Rygoryści chętnie powołują się nadto na kontrowersyjne
poglądy o istnieniu tzw. „urodzonych morderców” -
posiadaczy „genu zabójcy” (u niektórych
mężczyzn podwójny chromosom Y w 23 parze chromosomów).
Abolicjoniści nie potwierdzają istnienia tego rodzaju morderców;
nawet gdyby istnieli należałoby ich leczyć w zakładach
psychiatrycznych, a nie karać śmiercią. Rygoryści, powołując się na
koncepcje antypsychiatrii, kwestionują istnienie chorób
psychicznych.
Tak więc zarówno
rygoryści jak i abolicjoniści dysponują uzasadnieniami swojego
stanowiska. Na płaszczyźnie sprawiedliwości, jako głównego
celu prawa, pozostaje wszakże jedynie retrybutywna teoria kary
śmierci, inne jej teorie kierują się uzasadnieniami utylitarnymi.
Uzasadnienia utylitarne dopuszczają karanie śmiercią pod warunkiem,
że prowadzi ono do pozytywnych skutków społecznych, głównie
przywracania równowagi społecznej zachwianej morderstwem.
Tylko w świetle teorii retrybucji i teorii odstraszania kara śmierci
jest bardziej skuteczna niż kara dożywotniego więzienia. W świetle
innych teorii kary trudno w praktyce jednoznacznie stwierdzić, która
z tych kar jest bardziej skuteczna. Trudno bowiem jednoznacznie
określić przed iloma i jakimi przestępstwami chroni kara śmierci, a
przed iloma i jakimi - kara więzienia.
Trudno też byłoby
powiedzieć, ile przestępstw popełniono z powodu zaniechania skazania
na karę śmierci lub dożywotniego więzienia. Zwolennicy stosowania
kary śmierci wyrażają bardziej prospołeczny punkt widzenia, w
odróżnieniu od jej przeciwników podkreślających
interesy skazywanej jednostki ludzkiej.
Typowe argumenty
zwolenników kary śmierci nawiązują do: celowości unicestwienia
części w imię ochrony całości; eliminowania zła dla zachowywania
dobra; usprawiedliwienia zabijania osób wyzbytych
ludzkiej godności; traktowania zabójcy jako środka do celu
polegającego na ochronie ludzi uczciwych; prawa człowieka do
zapewnienia mu przez władzę państwową bezpieczeństwa, nawet za
cenę karania śmiercią.
Typowe argumenty
przeciwników kary śmierci podkreślają: niezbywalność
prawa do życia; nieodwracalność kary śmierci; pomnażanie zła
poprzez jej stosowanie; przekreślanie możliwości resocjalizacji
przestępcy; niebezpieczeństwo skazania osoby niewinnej;
dyskryminowanie uboższych, najczęściej na nią skazywanych; wreszcie
jej niehumanitarny charakter, zawierający pierwiastki zemsty .
Statystyki rodzaju stosowanych obecnie w świecie kar wskazują na
stopniowe odchodzenie od kary śmierci na rzecz kary długoletniego
więzienia. Do tej grupy należy już również Polska.
Z karą śmierci łączyło
się niemal zawsze prawo łaski (ius
agratiandi), jako uprawnienie władców do okazywania miłosierdzia skazanym.
Prawo łaski, podkreślając efektownie moc władzy, jednocześnie narusza
dotkliwie poczucie sprawiedliwości. Znana była także główszczyzna
(„krwawne”), polegająca na odszkodowaniu mordercy dla
rodziny ofiary. Ostatnio libertarianie amerykańscy, kojarząc prawo
łaski z główszczyzną, proponują aby prawo łaski przysługiwało
rodzinie ofiary, uprawnionej do darowania życia mordercy za określone
odszkodowanie. Jest to koncepcja skrajnie utylitarystyczna,
odciążająca społeczeństwo od pokrywania z podatków kosztów
przestępstwa.
Wydaje się, że kara
śmierci powinna być utrzymywana w racjonalnie skonstruowanych
systemach karnych. Zakres jej stosowania powinien być jednak
ograniczony do zabójstw, z możliwością rozróżniania
samego orzekania kary śmierci od jej wykonywania. Tyko wtedy, gdy
sprawca zabójstwa przekroczył granicę człowieczeństwa (np.
działał ze szczególnym okrucieństwem, bestialstwem,
premedytacją, wyrachowaniem) za orzekaniem kary śmierci powinno
następować jej wykonanie. Zatem uznajemy, że nie życie człowieka jest
wartością najwyższą, lecz jego człowieczeństwo. Dla zachowania
człowieczeństwa należy niekiedy poświęcić życie, nie tylko cudze, być
może nawet własne.
WYBRANA LITERATURA
Acton
H. B.: The
Philosophy of Punishment,
London 1973.
Arendt
H.: Eichmann
w Jerozolimie,
Kraków 1985.
Baird
R. M., Rosenbaum S. E. (Eds.): Punishment and the Death Penalty. The
Current Debate, Buffalo 1995.
Bartula
P.: Kara
śmierci - powracający dylemat,
Kraków 1998.
Bedan
H. A. (Ed.): The
Death Pentty in Amercica. Current Cohtroversies, New York 1986.
Bedan
H. A.: Death is Diffrent: Studies in the Morality Law and Politics of
Capital Punishment,
Boston 1987.
Bean
P.: Punishment.
A Philosophical and Criminological Inquiry,
Oxford 1986.
Beauchamp
T.: Intending
Death: The Ethics of Assisted Suicide and Euthanasia, New York 1996.
Beccaria
C.: O
przestępstwach i karach,
Warszawa 1959.
Bernard
H. Y.: The
Law of Death and Disposal of the Dead,
New York 1979.
Berns
W.: For
Capital Punishment,
New York 1979.
Borucka
G.:
Samobójstwa, Warszawa 1979.
Buchała
K.: Dyrektywy
sądowego wymiaru kary,
Warszawa 1984.
Camus
A.: Rozważania
o gilotynie,
Kraków 1991.
Cohen
B. L.: Law
withoot Order. Capital Punishment and the Liberals,
New Roche lle 1970.
Davis
W.: Justice
in the Shadow of Death,
Lanhen 1996.
Donnelly
J. (Ed.): Suicide.
Right or Wrong,
Buffalo 1990.
Downing
A. B. (Ed.): Euthanasia
and the Rights to Death,
London 1974.
Durkheim
E.: Le
suicide,
Paris 1976.
Dziekońska
K.: Kara, Warszawa 1963.
Frairbairn
G. J.: Contempling
Suicide: The Language and Ethics of Self Harm, London 1995.
Farrington
K.: Historia
kar i tortur,
Warszawa 1997.
Fenigsen
R.: Eutanazja.
Śmierć z wyboru,
Poznań 1994.
Foucault
M.: Nadzorować
i karać. Narodziny więzienia,
Warszawa 1993.
Gerland
A., Duff A.: Punishment, Oxford 1994.
Gowers
E. A.: Life
for Life? The Problem od Capital Punishment,
London 1956.
Grześkowiak
A.: Kara
śmierci w polskim prawie karnym,
Toruń 1982.
Hołyst
B.: Samobójstwo, Warszawa 1983.
Horan
D. J., Mall D. (Eds): Death,
Dying and Euthanasia,
Maryland 1980.
Horoszowski
P.: Od
zbrodni do kary, Warszawa 1963.
House
H. W., Yoder J. W.: The
Death Penalty Debate,
Dallas 1991.
Jarosz
M.: Samozniszczenie.
Samobójstwo. Alkoholizm. Narkomania,
Warszawa 1980.
Klima
J.: Prawa
Hammurabiego,
Warszawa 1957.
Kochanowski
J.: Subiektywne
granice sprawstwa i odpowiedzialności karnej. Warszawa 1985.
Koestler
A.: Reflection
on Hanging,
London 1956.
Kohl
M. (Ed.): Beneficient Euthanasia,
Buffalo - New York 1975.
Korwin
Mikke J.: Kara
śmierci,
Poznań 1995.
Kunderewicz
L.: Najstarsze
prawa świata,
Łódź 1972.
Lamb
D.: Death, Brain Death and Ethics,
Aldershot 1996.
Lelenthal
S.: Wykonywanie
kary pozbawienia wolności w zakładach karnych dla recydywistów,
Warszawa - Łódź 1992.
Lernel
L.: Rozważania
o przestępstwie i karze,
Warszawa 1975.
Lester
D.: The
Death Penalty, Issues and Answers,
Springfield 1987.
McGivern
J.: The
Death Penalty Appraised: A Chronology of Christian Loss and Retrival,
Mohwah 1997.
McClellan
(Ed.): Capital
Punishment,
New York 1961.
Mc
Lynn F.: Słynne
procesy,
Warszawa 1995.
Lee
R., Morgan D. (Eds.): Deatries:
Law and Ethics at the End of Life,
London 1993.
Moller
D. W.: On
Death without Dignity: The Human Impact of Technological Dying,
New York 1990.
Munk
W.: Euthanasia
of Medical Treatment in Aid of Early Death,
London 1997.
Murphy
J. G.: Retribution
Reconsidered,
Kluwer 1992.
Nathanson
A. J. et. al. (Eds.): Punishment, Princeton 1995.
Pallis
C., Harley D.: ABC
of Brainstem Death,
London 1996.
Peyrefitte
A.: Wymiar
sprawiedliwości. Między ideałem a rzeczywistością,
Warszawa 1987.
Pędowski
K.: O
ratowaniu ludzi,
Warszawa 1993.
Pritchard
C.:
Suicide: The Ultime Rejection? Buckingham 1995.
Radzicki
J.: Zbrodnie
hitlerowskiej służby sanitarnej,
Zielona Góra 1975.
Ruthaven
M.: Torture.
The Grand Conspiracy,
London 1975.
Schabas
W. A.: The
Abolition of the Death Penalty in International Law,
Cambridge 1993.
Sistare
C. T.: Responsibility
and Criminal Laibility,
Kluwer 1989.
Skupiński
J. (red.): Standardy
praw człowieka a polskie prawo karne, Warszawa 1995.
Sloan
I. J.: The
Right to Die: Legal and Ethical Problems,
London- Rome - New York 1988.
Sorell
T.: Moral
Theory and Capital Punishment,
Oxford 1987.
Tarnawski
M.: Zabójstwa
urzywilejowane w ujęciu polskiego prawa karnego,
Poznań 1981.
Ten
C. W.: Crime,
Guilt and Punishment A Philosophical Introduction,
Oxford 1987.
Tetaz
N.: Warto
żyć. Samobójstwo - jego istota i zwalczanie,
Warszawa 1976.
Tumin
S.: Przestępczość,
Warszawa 1998.
Tyszkiewicz
L.: Od
naturalizmu do humanizmu w kryminologii,
Katowice 1991.
Walczak
S.: Postępowanie
ze skazanymi w polskim systemie penitencjarnym,
Warszawa 1992.
Wąsek
A.: Prawnokarna
problematyka samobójstwa,
Warszawa 1982.
Williams
G.: Świętość
życia a prawo karne, Warszawa 1969.
Zaner
R. (Ed.): Death:
Beyond Whole. Brain Criteria,
Dordrecht 1988.
Ziegler
J.: Etyczne
aspekty eutanazji,
Lublin 1976.
[English version]
|